niedziela, 22 lutego 2015

Powyjazdowe wrażenia z Wiednia!

Dzisiaj nad ranem wróciłam z Wiednia do Polski. Za mną wspaniałe 4 dni spędzone w dobrym towarzystwie w cudownym mieście. Tak na szybko i na świeżo postanowiłam napisać ten post, żebyście wiedzieli co będzie do czytania w kolejnych. 



Wiedeń to miasto, które stanowi dla mnie połączenie wszystkich bardzo pozytywnych cech Budapesztu, Paryża i Pragi. Właściwie znalazłam tam coś co przypominało mi każde z powyższych miast. Zdecydowanie to ogromny plus dla Wiednia.
 

Co więcej, we Wiedniu znajdują się ogromne Pałace z przepięknymi ogrodami. Zapewne ogrody robią potężne wrażenie latem, kiedy zamiast brązowych szlaczków są posadzone różnobarwne kwiaty, jednak i tak ogrody to miejsce, które uwielbiam, nawet jako przerwa w spacerowaniu.


Pogoda dopisała nam bardzo! Przez wszystkie dni było słonecznie i ciepło do słońca. Wieczorami robiło się zimno, no ale czego się można spodziewać w lutym? ;) Nie spadła na nas ani kropla deszczu, ani płatek śniegu. Wspaniale!


Ogromną zaletą zwiedzania w lutym jest prawie brak turystów w dni powszednie. W sobotę zrobiło się bardzo tłoczno, na szczęście wszystkie ważniejsze miejsca zwiedziłyśmy jeszcze przed weekendem i udało nam się uniknąć tłumów.


Obawiałyśmy się, czy słynny Prater będzie czynny zimą. Szczęśliwie dla nas, kilka atrakcji było czynnych i nawet grube kurtki i swetry nie przeszkadzały w dobrej zabawie.


Ogromne wrażenie zrobiła na mnie dbałość o szczegóły i cudowne kamieniczki. Co więcej, kamieniczki podziwiać można wszędzie. Są piękne, bogato zdobione i przede wszystkim zadbane! Dla mnie to był ogromny szok, że nawet wchodząc w najmniejsze uliczki poza centrum nadal kamieniczki były zadbane i odrestaurowane.


Wiedeń to zdecydowanie udane zakończenie przerwy międzysemestralnej. Od jutra wracam znów do codzienności, jednak będzie mi dużo lepiej się ogarnąć, mając w pamięci takie wspaniałe widoki.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam Wiedeń! Spędziłam tam miesiąc w 2010 roku, więc dość dobrze poznałam to miasto. Wspaniale było pić kawę, jeść codziennie inny deser i czytać książki w wiedeńskich kawiarniach. No a już spacerów po parku w Schonbrunnie na pewno nie zapomnę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Cieszę się, że byłaś i bedziesz zdawać relacje, bo wybieram się w kwietniu do Wiednia, więc będę duuużo wiedziała :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, Wiedeń jest piękniejszy latem, ale z drugiej strony ciężko wtedy coś zwiedzać, bo temperatury zachęcają co najwyżej do schowania się gdzieś w środku przy chłodnym austriackim piwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pewnością zaletą jest zwiedzanie tego pięknego miasta bez rzeszy turystów. Wiem co mówię, byłam dwa razy. Ostatnio w majówkę zeszłego roku i.......... to nie był dobry pomysł. Oj nie. Pomimo to, upoiłam się pięknem Wiednia, bo jest się czym upajać.

    OdpowiedzUsuń
  5. czy Muzeum Ziemi też odhaczone:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ;( Nie da się zwiedzić wszystkiego mając jedynie 3 doby na miejscu ;) Ale na pewno do Wiednia wrócę niebawem jak będzie pięknie, ciepło i zielono, może wtedy i Muzeum Ziemi odwiedzę ;)

      Usuń
  6. Chciałoby się zobaczyć te zielone trawniki i kolorowe kwiaty w ogrodach, ale zwiedzanie miasta zimą też ma swoje uroki. Czekam na dalsze relacje.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to czekam na kolejne posty, pisałam zresztą pod ostatnim postem, że jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...