czwartek, 7 sierpnia 2014

Andora- garść przydatnych informacji

Andora miała być krótkim wypadem z Barcelony w celu zwiedzenia kraju, w którym żadna z nas do tej pory nie była. Ostatecznie dzięki wyjazdowi do Andory zdystansowałyśmy się do Barcelony i po powrocie zupełnie inaczej na to miasto patrzyłyśmy. Mimo, że temperatura w maju w Andorze była bardzo niska (coś między 5 a 10 stopni), udało nam się zwiedzić większość miast i miasteczek. Bardzo mało jest informacji w sieci o tym, jak zorganizować wyjazd do Andory, dlatego też poszukującym postanowiłam ułatwić zadanie i zebrałam wszystko w jednym miejscu, większość z informacji miałam okazję sama sprawdzić.


 Transport
Transport do Andory
Do Andory bezpośrednio nie można dostać się samolotem ani pociągiem, gdyż nie ma tu ani stacji kolejowych, ani lotniska. Samolotem można dostać się do Francji lub Hiszpanii. Najłatwiej jest dostać się do Tuluzy (we Francji) lub Barcelony (w Hiszpanii). Stamtąd do Andory zostaje już tylko autobus. Cena przejazdu z Barcelony do Andory to około 30 euro. My bilety kupowałyśmy na dworcu autobusowym przy stacji Sants kilkadziesiąt minut przed odjazdem autobusu.  Dobrą opcją jest także dojazd do Andory własnym samochodem, jednak biorąc pod uwagę trasę z Polski, wcale nie jest to ani najtańsza, ani najszybsza opcja.


Autobusy w Andorze
Po Andorze jeżdżą autobusy, które dojeżdżają do większości większych miejscowości. Bilety na te autobusy są jednak względnie dosyć drogie. Bilet z Andorry la Vella do miejscowości Soldeu kosztuje 3.3 euro, choć to niecałe 20 km. Mam wrażenie, że w Andorze wszystkie bilety kosztują 3.3 euro bez względu na długość trasy. Jest to tylko moja teoria, której pewna nie jestem. Przystanki autobusowe w większości miejscowości są widoczne i nie trudno jest je znaleźć. Bilety kupuje się u kierowcy. Wystarczy wejść do pojazdu i pokazać na mapie miejscowość, do której chcemy się udać.


Stopowanie po Andorze
Opcją, która pozwoliła nam zaoszczędzić sporo pieniędzy i przeżyć ciekawe przygody, było stopowanie po Andorze. Było to moje pierwsze doświadczenie w łapaniu stopa i o dziwo, nie sprawiało nam żadnych problemów. Jest to temat bardzo szeroki, dlatego też znajdzie się on w osobnym poście. Stopowanie było dla nas bardzo ekscytującym sposobem przemieszczania się, gdyż poznałyśmy mnóstwo przesympatycznych ludzi, którzy byli skłonni do pomocy nam.


Blablacar
Jest to bardzo dobra opcja aby dostać się do i z Andory. Skorzystałyśmy z tej opcji aby z powrotem dostać się do Barcelony. Za przejazd zapłaciłyśmy 11 euro od osoby, co jest bardzo atrakcyjną ceną w porównaniu z autobusem. Nasz kierowca po angielsku potrafił się jedynie przedstawić, więc przez całą drogę rozmawiałyśmy ze sobą lub po prostu milczałyśmy. Po drodze złapała nas ogromna burza z ulewą, gradem, piorunami i mgłą. Nasz kierowca jednak nie przejął się tym bardzo i jechał średnio jakieś 130 km/h. Muszę przyznać, że był to naprawdę niezapomniany przejazd. Momentami zastanawiałyśmy się, czy aby na pewno dojedziemy w jednym kawałku do celu ;)


Andora od strony kulinarnej
Byłyśmy w Andorze 5 dni i cały czas szukałyśmy jakiegoś miejscowego specjału. Osoby miejscowe, których pytałyśmy, nie znały takowego, w menu restauracji nie było również nic, co byłoby specjałem tego księstwa. W tej kwestii było to lekkie rozczarowanie, choć w Andorze udało nam się zjeść przepyszne curry z kurczakiem, chipsy krewetkowe czy pizzę. Z ciekawych rzeczy, które miałam okazję spróbować było mleko migdałowe, którego nigdy wcześniej nie próbowałam. Po powrocie do Polski okazało się, że jest ono dostępne w większych supermarketach. Nie mniej jednak ma bardzo dziwny smak-jak mleko w którym wymoczono drewno i przecedzono go przez sitko.


Noclegi
Couchsurfing
Udało nam się znaleźć osobę, która nas przenocuje. Naszym hostel był Gonzalo-nauczyciel z Hiszpanii, którzy w ramach jakiegoś projektu przeniósł się na rok do Andory i tam uczył informatyki. Wcześniej pracował w Ameryce Południowej i zamierza w przyszłym roku szkolnym tam wrócić. Mimo dosyć dużej różnicy wieku i mimo bycia nauczycielem, dogadaliśmy się całkiem dobrze. Gonzalo wiele nam opowiadał o swojej pracy, o ludziach, którzy mieszkają w Andorze czy o Erasmusie w Warszawie. Spędziłyśmy u niego 4 dni, gdyż początkowo tyle miałyśmy spędzić w Andorze i na tyle byliśmy umówieni. Aby nie nadużywać ego gościnności, na ostatni dzień przeniosłyśmy się do innego hosta. Denis pochodził z Rosji i pracował w banku. Jak sam twierdził, z lenistwa mieszkał w apartamencie w hotelu od prawie roku. Tam też nas hostował. Nie powiem, ale hotel zrobił na nas całkiem spore wrażenie i cały czas zastanawiałyśmy się, czy aby na pewno przy wyjeździe nie dostaniemy rachunku za nocleg. Na szczęście tak się nie stało. Za to spędziłyśmy z Denisem dużo czasu rozmawiając o muzyce, o naszych krajach czy Eurowizji (która wtedy była świeżym i kontrowersyjnym tematem).


Hostele i hotele
Andora jest nastawiona głównie na turystów w sezonie zimowym, gdyż sieć wyciągów narciarskich jest tam bardzo dobrze rozwinięta. Z tego też powodu większość hoteli, hosteli i ośrodków czynnych jest w zimie, natomiast latem bywają zamknięte. Nie mniej jednak da się znaleźć hostele i hotele czynne poza sezonem zimowym, głównie w większych miejscowościach (Andorra la Vella, Encamp, La Massana). W stolicy (Andorra la Vella) można znaleźć hotele o wysokim standardzie, pięcio- i czterogwiazdkowe, sygnowane głównie przez duże sieciówki (Novotel, Plaza, Mercure, Holiday Inn) oraz małe, spokojne hoteliki prowadzone przez rodziny bardziej na zasadzie pensjonatów. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.


Zwiedzanie
Andora to małe księstwo, które na pierwszy rzut oka ma niewiele miejsc do zwiedzania. My przez 5 dni odkrywałyśmy uroki małych miast i miasteczek, których okazało się być całkiem sporo. Odwiedziłyśmy między innymi Ordino, które jest przepięknym miejscem z charakterystyczną zabudową. Próbowałyśmy także chodzić po górach, jednak ja nie byłam odpowiednio przygotowana na chodzenie po wysokich górach, więc Ani musiał wystarczyć trekking po dolince. Z ciekawych miejsc widziałyśmy również stare miasto Andora la Vella.


Komunikacja z ludźmi
W Andorze wiele ludzi mówi po angielsku. Przeważającym językiem jest tam jednak hiszpański, którego nie zna żadna z nas. Niekiedy ciężko było się porozumieć z osobami, które mówiły tylko po hiszpańsku. Po raz kolejny przekonałyśmy się wtedy, że podstawowe zwroty są znane wszystkim, a i język gestów jest wszędzie taki sam. Wystarczy trochę uśmiechu i dobrych chęci, a dalsza komunikacja jakoś się uda!


Wrażenia
Andora, mimo, że jest tak bardzo mała, jest miejscem wspaniałym. Jest tak bardzo inna od miejsc, które widziałam do tej pory i w których byłam. Mnóstwo zieleni, małe, urocze miasteczka z charakterystyczną, kamienną zabudową, sympatyczni ludzie, brak wielkich kurortów. Ponadto Andora jest państwem, które jest strefą bezcłową, więc ceny perfumów, alkoholi czy papierosów są względnie niskie. Nie ma tutaj tłumów na ulicach, turystów z aparatami fotograficznymi na szyjach, japońskich wycieczek zatrzymujących się na każdym kroku aby zrobić zdjęcie. Każdy turysta po kilku godzinach pobytu w Andorze czuje się jak swój- wie, gdzie można rano kupić bułki na śniadanie, gdzie jest restauracja na obiad oraz gdzie można kupić pamiątki. Mimo, że przeważają sklepy luksusowe dla ludzi z wypchanym portfelem, przechadzając się uliczkami nie miałam wrażenia, że jestem nieodpowiednio ubrana, tudzież mój portfel (a raczej jego zawartość) tutaj nie pasuje. Nie jest to miejsce które przytłacza przeciętnego człowieka swoim bogactwem.


Uwaga!
Andora nie należy do Unii Europejskiej, dlatego też ceny połączeń telefonicznych z Andory są bardzo wysokie. W moim przypadku było to ponad 5 zł za minutę rozmowy. Karta EKUZ nie jest w Andorze honorowana, dlatego należy dokupić osobne ubezpieczenie na wycieczkę do Andory. Trzeba się jednak upewnić, że zakupione ubezpieczenie obejmuje teren Andory.


6 komentarzy:

  1. Ciekawe, być może i ja zdecyduje się wypad do Andory z Barcelony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcająco! Wiele przydatnych informacji przekazujesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatne informacje. Po raz kolejny potwierdza się to, że małe może być piękne - w tym wypadku panstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba warto się tam wybrać będąc w pobliżu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie :) Bardzo fajny i ciekawy artykuł :) przydatny przede wszystkim . Powiedz mi proszę czy jest szansa,że masz namiar jakiś na tego uprzejmego pana z couch surffingu ? I czy możesz podpowiedzieć jak mniej więcej wyglądały ceny za jedzenie i hotele/hostele ? Mam zamiar wyjechać tam i nakręcić reklamę i fajnie gdybym mógł się z Tobą skontaktować :) mój adres to kowalski.adrian1986@gmail.com

    Z góry dziękuje za kontakt :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...