środa, 16 kwietnia 2014

61. Plac Bohaterów w Budapeszcie bramą do lasku miejskiego

Ostatni dzień mojego pobytu w Budapeszcie zaczął się miło i tak też się skończył. Razem z Anią postanowiłyśmy zwiedzić tą część miasta, której jeszcze nie odkryłyśmy. Wiedziałyśmy jedynie, że  idąc w prawo główną ulicą, dotrzemy do Placu bohaterów. I to właśnie o tym placu jest dzisiejszy post.


To największy plac w Budapeszcie. Na zdjęciach nie wygląda aż tak imponująco, ale uwierzcie na słowo- jest bardzo duży!  Znajduje się w V dzielnicy i nie da się go przeoczyć. Wysoka kolumna z archaniołem Gabrielem  jest widoczna już z kilkuset metrów. Sam plac znajduje się w środku bardzo ruchliwego ronda.


Plac Bohaterów to miejsce szczególne dla Węgrów.  Na łuku koła umieścili oni 14 wodzów plemion i królów, którzy w jakiś sposób przyczynili się do powstania Węgier. Jest to miejsce takie, jak dla nas Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie.


Początkowo zastanawiałam się dlaczego wśród wielkich osobistości na łuku pośrodku znajduje się kolumna z archaniołem Gabrielem? Czyżby kolejny celowy znak, że władza boska jest tak samo ważna jak państwowa (jak to było z wysokością bazyliki św. Stefana i wysokością Parlamentu)? Odpowiedź na moje pytanie znalazłam w przewodniku. Chodziło o starą legendę.


Otóż legenda ta mówi o archaniele Gabrielu, który zstąpił z nieba, aby przekonać ówczesnego papieża Sylwestra II do uznania Stefana za pierwszego króla Węgier i przekazania mu korony.


Po obu stronach placu stoją dwa niezwykłe budynki, jeden z nich możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej, drugi zaś znajduje się na drugim zdjęciu w tym poście. Ten poniżej to Muzeum Sztuk Pięknych, zaś drugi to Sala Wystaw Artystycznych.


Na placu można spotkać wycieczki na rowerach, piesze a także ludzi na rolkach. Ostatniego dnia w Budapeszcie pogoda była przepiękna, dlatego mnóstwo ludzi spacerowało po uliczkach i parkach.


Z charakterystycznych rzeczy, które zauważyłam w Budapeszcie to to, że po ulicach jeździ mnóstwo samochodów, które są eskortowane przez policję. Czasem są to eleganckie limuzyny, czasem zupełnie przeciętne samochody jakie mamy w większości na parkingach. Dla mnie nieznośnym było praktycznie nieustanne słuchanie syren. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo u nas syrena oznacza, że coś się dzieje, trzeba ustąpić miejsca bo wypadek, pościg policyjny itp. Może ja nie jestem przyzwyczajona do syren co chwilę, bo nie mieszkam w Warszawie, no nie wiem. Ale wiem, że bardzo mnie denerwowały nieustanne sygnały ostrzegawcze.
 

Za Placem Bohaterów znajduje się park miejski zwany laskiem miejskim.  O nim możecie przeczytać <tu> w poście o jesiennym Budapeszcie.

4 komentarze:

  1. Byłem na tym Placu podczas mojej wizyty w Budapeszcie. A także odwiedziłem muzeum. Warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Budapeszt też jest w moich planach, dobrze, że jest 'blisko' i zawsze można wyskoczyć na weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach... kiedyż mi sie ziści ten Budapeszt? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety nie nisze szkieł, więc kompletnie nie wiem, ale może jak się skusze na uzupełnianie to zapytam;)
    a ja zazdroszczę najdłuższych wakacji ajjj!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...