sobota, 8 lutego 2014

54. Czym pachnie Paryż, czyli wizyta w paryskim Muzeum Perfum

Paryskie muzea to temat-rzeka. Miasto to słynie z niezliczonej liczby muzeów, galerii sztuki oraz kafejek. Nie da się być w Paryżu i nie zwiedzić ani jednego muzeum. Niektóre są niezmiernie ciekawe, inne trochę mniej. Większość skupia się wokół sztuki, malarstwa, historycznych osiągnięć czy wielkich postaci. Dzisiaj jednak chciałabym Wam pokazać muzeum bardzo oryginalne i ciekawe. Jest to Muzeum Perfum FRAGONARD w Paryżu. Nie wiedzą o nim prawie wcale Paryżanie, turyści i przewodnicy też nie. Dlatego jest tam bardzo miło i kameralnie.   


Do muzeum trafić nie jest ciężko. Na wprost Opery Garnier w pięknej, starej kamienicy widać duży szyld FRAGONARD. Większość osób przechodzi koło niego obojętnie, gdyż myślą, że to tylko perfumeria. Natomiast we wnętrzu tego pięknego budynku kryją się niemałe cuda związane z perfumami. A wszystko to za darmo! 


 Muzeum wcale nie jest duże- wystarczy kilkanaście minut aby zobaczyć wszystkie eksponaty. A znajdziemy tutaj mnóstwo cudów i cudeniek. Na przykład przeróżnego kształtu buteleczki na perfumy, narzędzia używane do produkcji perfum w danych czasach czy opis sposoby produkcji zapachów.


Bardzo silnie muzeum to przypomniało mi o filmie, który oglądałam kilka lat temu. Akcja rozgrywa się w odległym w czasie Paryżu. Jean-Baptiste, który rodzi się w tragicznych warunkach i cudem przeżywa, zaczyna robić karierę w produkcji perfum z powodu niesamowitego węchu. Film to oczywiście "Pachnidło", polecam serdecznie wszystkim, którzy lubią doświadczać przed ekranem mocnych wrażeń.


Po raz pierwszy byłam w tym muzeum podczas mojej pierwszej wizyty w Paryżu. Wtedy znalazłam o nim informację w bardzo starym przewodniku po francuskiej stolicy. Teraz sama szukałam tego miejsca. Chciałam go pokazać Ani, oraz Leonardowi, który był bardzo zdziwiony, że mieszka w Paryżu tyle lat i nigdy nie miał okazji o muzeum perfum słyszeć. To jest właśnie ta magia Fragonarda.


Muzeum jest bardzo pięknie urządzone- w starej kamienicy w stylu Napoleona III. Widać, że oprócz do zapachów, zwrócono dużo uwagi na drobne detale i szczególiki. Każda nawet najmniejsza rzecz w muzeum jest integralną częścią całości i przekazuje jakąś historię.


Można wypróbować swój zmysł powonienia i wwąchać się w nietypowe dla nas zapachy, wybrać swój ulubiony spośród przeróżnych owocowych. Moim ulubionym był ananas i kokos. Poczekam, aż takie perfumy wejdą na europejski rynek.


Na końcu, po zwiedzeniu muzeum, można udać się do formowego sklepiku. Tam można kupić przepiękne oryginalne zapachy FRAGONARD w niezłych cenach oraz cudownych opakowaniach. Zaopatrzyłam się dawno temu w jedno, 100 ml opakowane perfumu Diamand i muszę przyznać, że pachnie pięknie, jest bardzo trwały i wydajny. Zapach jest moim zdaniem bardzo kobiecy i dosyć ciężki. W sklepie można również zaopatrzyć się w mydełka glicerynowe z różnymi dodatkami. Z tego co widziałam ostatnio, w ciągu kilku lat dosyć mocno poszerzyli ofertę i jest z czego wybierać.


Reasumując, muzeum perfum to świetnie urządzone miejsce, gdzie w kilka chwil można przyswoić sporo kosmetycznej wiedzy. Do tego zachęcająca dekoracja wnętrz i otaczająca zewsząd woń dobrych perfum. Miejsce, z którego nie chce się wychodzić. Do wyjścia przekonuje jedynie sklepik z perfumami i kosmetykami. Serdecznie polecam wszystkim kobietom, które kochają perfumy.


Zdjęcia do postu zostały zapożyczone. Pierwsze trzy pochodzą ze strony FRAGONARD, zaś reszta zrobiona została przez Anię.  

6 komentarzy:

  1. Super wiedzieć o takim miejscu! Uwielbiam perfumerie i podobne ciekawostki. Sama niedawno nadrabiałam filmowe zaległości i też oglądałam "Pachnidło" - robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafić tam - pachnąca sprawa! Jak będę, zajrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Paryz to dla mnie królestwo zapachów, kojarzy mi sie z perfumami najlepszymi ever:)

    OdpowiedzUsuń
  4. W muzeum Fragonarda byłam, ale kilka ładnych lat temu w Grasse, wracając z Laurowego Wybrzeża :-) W Paryżu odpuściłam więc sobie tę przyjemność. Po dziś dzień gdzieś mi się walają miniaturowe perfumiki, których kupiłam tam całą kolekcję. :-) Niezapomniane zapachy! Miałam taki jeden ulubiony, o zapachu trawy cytrynowej i mandarynek. Nigdzie później nie znalazłam odpowiednika... :( Mogłam jednak do nich zajrzeć, a mijałam perfumerię spacerując po Montmartre...

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę mnie dziwi, że takie muzeum jest nieznane nawet Paryżanom. Świetnie się zapowiada. Żałuję, że nie czuję teraz tych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, nie słyszałam wcześniej o tym miejscu! Muszę tam pójść przy najbliższej wizycie z Paryżu!:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...