środa, 13 listopada 2013

43. Wspaniała architektura na pustkowiu, czyli klasztor Pantormitis na wyspie Symi

Wyspę Symi na blogu już przedstawiałam. Jednak pisałam o głównym porcie na wyspie i obiecałam wspomnieć o drugiej części, którą miałam okazję zobaczyć. Post pierwszy znajdziecie tutaj , a dzisiaj przedstawiam miejsce, które stało się symbolem wyspy. To prawosławny klasztor Pantormitis. Robi ogromne wrażenie swoim rozmiarem na tak minimalnej i dosyć dzikiej wyspie.  


W tym prawosławnym klasztorze możemy nacieszyć wzrok kolorami, zdobieniami oraz wspaniałym  wykonaniem detali. 


Klasztor poświęcony został Archaniołowi Michałowi, patronowi żeglarzy. Znajduje się tam drewniany ołtarz, który stanowi przepiękną ozdobę świątyni.


Kościół pochodzi z 1783 roku, jednak pierwsze odkryte informacje na manuskryptach potwierdzają, że początki klasztoru miały miejsce już w XV wieku. Freski, które znajdziemy w klasztorze pochodzą także z 1783 roku.



Wykupując wycieczkę na wyspę Symi, często w cenie wliczony jest także przystanek w Klasztorze Pantormitis. Z tego co pamiętam, przepłynięcie między głównym portem a klasztorem trwa dosyć długo. Jednak jest to miejsce warte zwiedzenia, więc nie polecam rezygnowania z niego w czasie kupowania innej wycieczki.


Dzwon kościelny, widoczny na pierwszej fotografii, to kolejny zabytek klasztorny. Pochodzi z 1912 roku i znajduje się w przepięknej, zdobionej wieży.


Co ciekawe, wyspa Symi położona jest zaledwie 7 km od brzegów Turcji.


Niestety nie wiadomo zbyt dużo na temat klasztoru. Wiemy jedynie, że nadal jest zamieszkiwany przez mnichów i że znajdują się tam dwa muzea.


Pamiętam również, że nie wpuszczają do środka w krótkich spodenkach (przy wejściu dostaje się takie długie chusty, które należy na siebie założyć)


Mimo, że klasztor ten to króciutki przystanek w drodze do lub z głównego portu, jest miejscem, które zdecydowanie polecam odwiedzić.  8 listopada odbywa się tam święto, w czasie którego (według oficjalnej strony wyspy) dla każdego pielgrzyma znajdzie się miejsce na nocleg, trochę jedzenia i wino. Mam nadzieję, że informacja jest prawdziwa i że kiedyś będę miała okazję skorzystać z gościny w klasztorze na więcej niż kilka minut.

4 komentarze:

  1. wybór miejsca na klasztor trochę mnie nie dziwi - odosobnienie, spokój, cisza - tu można kontemplować, wyciszyć się, medytować. mnisi zwykle wybierają takie ustronne miejsca, dlatego taka mała i dzika wysepka jest i była idealna :)
    a czemu klasztor jest tak wielki? nie wiem, ale wiem, że ile ich w życiu bym nie widziała, to zwykle były duuuże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe miejsce...czasami mam ochotę pojechać włąśnie gdzieś daleko, zamnknąć się w klasztorze i pomedytować kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj dzisiaj by mi się przydało takie miejsce, gdzieś na odludziu...

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja Ci z całego serca życzę, żebyś miała okazje skorzystać z gościny w klasztorze i skosztować serwowanego tam wina :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...