czwartek, 14 lutego 2013

18. Pięknie i w lecie, i w zimie, czyli Jaworzyna Krynicka

Krynica to miasto, którego ciężko jest nie znać. Druga zimowa stolica Polski ze wspaniałymi stokami, jednak w lecie nie jest wcale gorsza. Jeśli chodzi o mnie, to Krynicę lubię bardziej niż Zakopane. Nie jestem typem łazika górskiego- jestem leniwa, nie lubię chodzić po górach. Pewnie to dlatego, że mam tak niedaleko. Za to morze, które jest po drugiej stronie Polski uwielbiam pod każdą nazwą, nie tylko to Bałtyckie. Krynicę zwiedzałam już kilka, jak nie kilkanaście razy. Z rodzicami jako dziecko całkiem często tam zaglądałam a teraz chętnie wybieram się na narty. Moim ulubionym stokiem jest Jaworzyna Krynicka, której poświęcę ten post. Nie udało mi się wybrać w tym roku tam na narty, więc nie pokażę jej w zimowej odsłonie, ale może jeszcze mi się uda. Jak nie w tym, to w następnym roku. 


To zdjęcie u góry zostało zrobione w momencie, gdy czekałyśmy na pociąg. Chyba już pisałam o mojej jednodniowej wycieczce do Krynicy, gdy słońce grzało tak, że nie dało się wytrzymać w szkole. Przy okazji pisałam także o Muzeum zabawek w Krynicy, które zwiedzałam zaraz przed Jaworzyną. Więc teraz jak tylko patrzę na te zdjęcia to po pierwsze płakać mi się chce, że jest tak zimno, a po drugie chętnie bym gdzieś się ruszyła. A na razie zero perspektyw... No ale myślę pozytywnie, mam nadzieję, że jakaś okazja się niedługo nadarzy i udam się w bliżej nieznanym kierunku. 


U góry zdjęcie ze starego rodzinnego albumu. Ja to ta na rękach mojego taty po prawej, obok moja kuzynka z rodzicami ;)  Tak wyglądała stacja górna w roku prawdopodobnie 1997 lub 1998 niedługo po otwarciu. Wiele się nie zmieniło, co możecie zauważyć na zdjęciu poniżej: 


Jaworzyna to całkiem spora górka. Ma 1114 metrów "wzrostu". Istnieją ludzie, którzy wybierają się na nią za pomocą własnych nóg, jednak ja do nich zdecydowanie nie należę. Szczególnie, że wagoniki na Jaworzynie uwielbiam. Wysokość zawsze robiła na mnie wrażenie i jak się przekonałam niedawno, nie przeszło mi to z wiekiem. Na początku dolna stacja: 


Dosyć niepozorna, ale znajduje się tam wszystko, co jest konieczne. Jest sklep dla sklerotyków (czyli tych narciarzy, którzy zapomnieli coś wziąć z domu, a pilnie potrzebują), wc, kasa, jakaś knajpka dla zmarzniętych w zimie. Temperatura w czerwcu wynosiła, jak widać, 26 i pół stopnia. 


Na początku kupiłyśmy bilety na kolejkę. Ulgowy kosztował 18 zł, zaś normalny 23 zł. Całkiem fajna cena jak za takie wrażenia. Potem udałyśmy się schodami do gondoli. Z reguły w zimie się trochę czeka w kolejce, ale na szczęście ludzie nie wpadli na ten pomysł co my i nie było ich dużo. 



Widok z naszego wagonika na inne wagoniki. To był sam początek, jednak im dalej tym było wyżej. Pod koniec było już zupełnie wysoko. Na szczęście wiatr był mały i nie kołysało. Ale w zimie zdarzało mi się kołysać jak i przeżyć zatrzymanie kolejki na kilka minut. Wbrew pozorom, gondola to całkiem fajne miejsce jak się nie ma lęku wysokości. Można spotkać fajnych ludzi i z nimi porozmawiać, pośmiać się. Kiedyś trafiłam na grupę obcokrajowców, którzy mówili w jakimś dosyć zrozumiałym języku. Mówili coś o mnie po czym nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać. Załapali, że wszystko rozumiałam i zaczęli ze mną rozmawiać. Było bardzo zabawnie. 


Widok na dolną stację i hotele pod Jaworzyną.  Od kilku lat moim marzeniem jest kilka dni spędzonych w hotelu Spa Irena Eris. Nie mam pojęcia dlaczego tam, ale strasznie mi się spodobał, jak go tylko zobaczyłam z gondoli. Do tego zdjęcia na ich stronie internetowej wyglądają bardzo zachęcająco. Ceny trochę mniej jak na kilka dni w Polsce... Chyba jednak wolę przeznaczyć tą samą kwotę na zobaczenie czegoś innego, czego jeszcze nie widziałam. Ale jakby ktoś kiedyś miał wolne miejsce na wyjazd tam for free to nie pogardzę, możecie o mnie wtedy pamiętać. 


Na samej górze widoki zapierają dech w piersiach. Mnóstwo restauracji, knajpek i punktów widokowych sprawiają, że Jaworzyna jest świetna również latem- nie można się tam nudzić. O ile mnie pamięć nie myli, hotele też się tam znajdą.


 W zimie ta zielona trawka zamienia się w początek jednej z tras zjazdowych. Jest pokryta śniegiem i tu właśnie zaczynam z reguły swoje zjazdy.


Dalej jest inny wyciąg, sporo mniejszy, dla mniej doświadczonych miłośników białego szaleństwa.


Na Jaworzynie znajduje się jeden z największych ośrodków narciarskich w Polsce. Jest tutaj 14 tras zjazdowych w tym najdłuższa w Polsce trasa oświetlona.




W tym momencie pogoda zaczęła się psuć. Trochę chmur na niebie, które przed chwilą było zupełnie bezchmurne, okazało się być wcześniejszą zapowiedzią sporej burzy. Na szczęście zdążyłyśmy zjechać na dół i znaleźć jakiś bus do centrum miasta, skąd udałyśmy się prosto na dworzec. Niestety dobiegłyśmy mokre, ale ile było radości i śmiechu po drodze.



Udało się jeszcze wykonać trochę zdjęć. Między innymi to. Od razu mi weselej jak je widzę, więc Wy też się pośmiejcie.


Zaraz przed zjazdem na dół udało się zrobić zdjęcie mechanizmu do gondoli. Kupa żelastwa a robi ogromne wrażenie. Szczególnie jak pomyślę, że dzięki temu wszystkie wagoniki (widoczne jeszcze niżej) działają.  



 Poniżej już zdjęcia z pożegnania z Jaworzyną. Zaraz potem udałyśmy się do autobusu. Na szczęście Jaworzyna jest dobrze połączona komunikacyjnie z centrum Krynicy. Miałyśmy koło 2 godzin ale udało się nam dojechać, wjechać na górę, spędzić trochę czasu, zjechać i nie spóźnić na pociąg. Ale pociąg z Tarnowa do Krynicy to zupełnie inna bajka. Zalicza wszystkie miejscowości po drodze a przy okazji łapie zasięg ze Słowacji. No bo przecież Piwniczna to zupełnie przy granicy leży.  


A Wy? Jakie są Wasze wrażenia  z Jaworzyny  o ile już ją zdążyliście zobaczyć? Krynica czy Zakopane? 

Za zdjęcia dziękuję również Annie S i Annie B z bloga www.ksiazkawpodrozy.blogspot.com . Na jej blogu możecie również znaleźć relację z naszej wyprawy 

1 komentarz:

  1. Zdecydowanie bardziej wolę Zakopane, ze względu na niezwykły klimat tego miejsca i obecność Tatr! Ale przyznam, że Krynica wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Tym bardziej, że spędzony tam zaledwie jeden dzień w życiu był bardzo udany! Co do samej Jaworzyny, to urocze miejsce, z pięknym widokiem na miasto. I ten wjazd gondolą... Wspaniała wycieczka! Zimą musi tam być równie pięknie. : ))

    P.S. Kocham nasze 'skakane' zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...