piątek, 4 stycznia 2013

15. Paris, Paris wieczorową porą...

Marzył mi się dzisiaj post o przepięknym miejscu w Paryżu. Nawet już zaczęłam go pisać, jednak w czasie wybierania zdjęć doszłam do wniosku, że takie zdjęcia to się nawet do albumu rodzinnego nie nadają.
Moja wizyta w Paryżu była bardzo specyficzna.  Po pierwsze wybraliśmy się samochodem. Po drugie mieszkaliśmy w normalnym mieszkaniu (mam rodzinę tam i zrobiliśmy małą zamianę), po trzecie byłam w sierpniu (najbardziej turystyczny miesiąc w Paryżu, kiedy miejscowi uciekają z miasta). Po czwarte, moje nastawienie do podróży było zupełnie inne, umiejętności fotograficzne równe zeru (nie żeby teraz wiele lepiej było, ale przynajmniej nie ucinam połowy budynku) a sama nie znałam ani dobrze języka, ani nie miałam pojęcia co zwiedzać. Nie miałam też możliwości zrobienia odpowiedniego przeszukania internetu, gdyż o wyjeździe dowiedziałam się chyba 2 dni wcześniej.


Paryż sam w sobie mnie bardzo zauroczył. Oprócz mnóstwa turystów, widziałam sporo zabytków i miejsc turystycznych, jadłam dużo francuskich bagietek, zakochałam się w prawdziwych francuskich rogalikach oraz pierwszy raz w życiu jadłam surowe figi. Pobiliśmy rekordy w czasie poświęconym na szukanie miejsca do parkowania, pobiliśmy również ówczesną cenę za parking (około 60 euro za kilka godzin na jedynym parkingu gdzie było miejsce- nie sprawdziliśmy ceny....). Rekord ten pobiliśmy kilka lat później, ale o tym będzie zupełnie inna historia.

Zwiedzanie Paryża za pomocą samochodu i własnych nóg to nie najlepsza opcja (i jak się okazuje dzięki płatnym parkingom wcale nie taka tania). Dobrze rozwinięta sieć metra pozwala na swobodne zwiedzanie przy przemieszczaniu się właśnie metrem. Mimo, że jest dosyć drogo, i tak wyjdzie taniej i dużo szybciej niż  samochód. Kilka razy nie mieliśmy się jak zatrzymać, dlatego Moulin Rouge widziałam tylko przez okno.



Niedaleko od dzielnicy czerwonych latarni jest wzgórze Montmartre z eklektyczną bazyliką Sacre Coeur. Jest to cudowne miejsce (i to właśnie o nim chciałam zrobić tego posta), jednak zdjęcia, które tam zrobiłam, zupełnie nie odzwierciedlają tego w najmniejszej części. Bardzo nad tym ubolewam i jest to dla mnie jeden z głównych powodów, dla których do Paryża muszę się niedługo wybrać ponownie. Tym razem zaopatrzę się w dobry obiektyw szerokokątny (który może w końcu kiedyś kupię). Tam właśnie kupiłam najlepsze francuskie rogaliki i surowe figi. Wrócę po jeszcze.




Z tego co pamiętam, to była to niedziela. Mnóstwo turystów zwiedzało wtedy bazylikę i ciężko było się gdziekolwiek dopchać. Jak widać na zdjęciu wyżej, turystów od groma, ale widoki przepiękne.


Zupełnie przypadkiem trafiłam do Kościoła de la Madeleine widocznego na zdjęciu powyżej. To przepiękna budowla z niesamowicie ciekawym wnętrzem. Mimo, że jest w środku bardzo ciemno, to w czasie mojego pobytu była tam wystawa o tematyce religijnej a eksponaty zrobione były ze... śmieci! Niesamowite zrobiło to na mnie wrażenie. Co ciekawe, w tym kościele miały miejsce dwa wydarzenia związane z polskimi obywatelami. Pierwszym jest msza żałobna Fryderyka Chopina, drugim msza żałobna Adama Mickiewicza.


Wieża Eiffela już była przeze mnie dokładnie opisywana tutaj . Jednak zdjęć Paryża w nocy nigdy za dużo. Trochę wyobraźni i ci, którzy nigdy tego nie widzieli na własne oczy mogą sobie wyobrazić jak jest wtedy pięknie. W dzień również pięknie widać budynki. Wszystkie wydają się być takie malutkie. I mosty- bardzo charakterystyczne, lekko na ukos, tworzą bardzo ciekawy wzór na kilku kilometrach Sekwany. 




Na symbol Francji warto zwrócić szczególną uwagę.


Nie można też zapomnieć o katedrze Notre Dame. Z dojazdem do niej mieliśmy ogromne problemy, gdyż kościołów o takiej nazwie w Paryżu jest mnóstwo. Zwiedziliśmy co najmniej 3 kierunki podane przez GPS i żaden nie był tą katedrą. dopiero mapa zakupiona w księgarni pozwoliła nam dotrzeć w odpowiednie miejsce.

 Oczywiście na jednym i drugim zdjęciu widać ewidentny brak obiektywu szerokokątnego...Następnym razem!


Łuk triumfalny to miejsce, które widziałam tylko z zewnątrz. Bardzo żałuję i dodaję do listy konieczne do zobaczenia przy najbliższej okazji. Podobno z góry jest niesamowity widok.


O Champs Elysees! Pola Elizejskie wyglądają na żywo tak samo jak i na zdjęciu i filmie. Drzewa są idealnie przycięte, auta jadą równiutko.  Ciekawe jak to wygląda w zimie...


Tu już przy Luwrze. Widać, że sierpień, bo ścisk straszny, ale bardzo przyjemny spacerek.

Wnętrza Luwru. Jest to tak niesamowite muzeum, że mogłabym tam spędzić kilka dni. Powinni moim zdaniem zrobić w środku hotel dla turystów chcących spędzić noc w towarzystwie sztuki. Ogrom tego muzeum zapiera dech w piersiach. Nie jest chyba możliwe zobaczyć wszystko. Mnóstwo skrzydeł i pięter uniemożliwia to znacznie. Jednak miła pani z obsługi pokazała nam gdzie należy szukać Mona Lisy oraz Venus z Milo.


Mona Lisa okazała się być mało fotogeniczna z odległości w której stałam, za to ten sfinks zrobił na mnie duże wrażenie. Jest przeogromny i wygląda bardzo egipsko.

Venus  z Milo (obecnie przebywająca w Paryżu) wyszła trochę lepiej. Jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia. Może to już było po pierwszym szoku w muzeum i dzieła mi spowszedniały? 
A tutaj jedna z najciekawszych atrakcji dla dzieci. Starsi, którzy również chcieliby stać się choć na chwilę dziećmi również będą się świetnie bawić. O Disneylandzie napiszę kiedyś  długi post z mnóstwem zdjęć. Tymczasem tylko tak apetytu chciałam Wam narobić. 


Niewątpliwie największą zaletą Paryża są ceny wstępów do muzeów dla osób poniżej 26 roku życia. Większość jest po prostu darmowa. Widać, że to stolica światowej klasy a nie miasto zdzierające z turystów ostatni grosz. Fakt faktem, że ceny hoteli czy też jedzenia są sporo wyższe niż w Polsce, ale to w końcu stolica. Przy oszczędnym trybie życia i żywieniu się konserwami z Polski przegryzanymi najlepszą na świecie la baguette, można tanio zwiedzać (mieszkać chyba tylko pod namiotem lub na ulicy)

10 komentarzy:

  1. O tak Montmartre to ciekawa dzielnica, choć u mnie zachwyt nad Paryżem, jego bogactwem zabytków, uliczkami i krajobrazem miasta mieszał się z niezbyt pozytywną opinią o ludziach, kulturze i tłumach turystów oraz kilometrowych kolejkach do byle muzeum. Ale o tym zamierzam napisać osobnego posta:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia! :D
    + Obserwuję i liczę na rewanż ♥
    http://best-frieend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam :)
    Cieszę się że napisałaś w moim blogu :) Przyznaję, że Twoje jak dotąd wycieczki są również atrakcyjne :) Chyba najbardziej zazdroszczę Sycylii, bo bardzo chciałabym zobaczyć Etnę... No ale na razie cieszę się tym co sama zobaczyłam i nie mam zamiaru rezygnować z dalszych odkryć, więc Sycylia jeszcze przede mną :) Również będę zaglądać i udostępnię linka :)
    Pozdrawiam serdecznie, Aga.

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW!!! rozmarzyłam się. Przypomniała mi się podróż poślubna :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam zobaczyć katedrę Notre Dame.. Chyba odkąd widziałam bajkę od dzwonniku z Notre Dame, a od tego czasu minęło już troszkę.. Nadal jestem dobrej myśli, że w końcu się uda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ukochany Paryż, o którym wiele słyszałam od mojej nauczycielki francuskiego ;) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog, śliczne pamiątkowe zdjątka z Paryża ;) ja również w nim byłam i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę ;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach Paryż, Paryż...:) Chcialabym tam pomieszkać przez jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne widoki z wieży :) Zapraszam też do mnie: http://jakwyszlamzamaz.blogspot.com/2015/02/paryz-widziany-z-wysokosci-300-metrow.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...