czwartek, 20 grudnia 2012

Podróżnicze podsumowanie roku 2012


Koniec roku to czas na podsumowania. Z racji, że święta już niedługo, postanowiłam zrobić takie małe podsumowanie roku, który za 11 dni się skończy. Do swoich sukcesów zaliczam otwarcie tego bloga we wrześniu i regularne, cotygodniowe posty. Sukces, jakiego dotąd nie udało mi się osiągnąć, bo regularność to moja dosyć słaba strona - zawsze mam milion rzeczy do zrobienia. Z podróżniczych osiągnięć też jestem całkiem zadowolona, chociaż nie powiem, że nie mogło być tego więcej. Ale to wszystko po kolei, mam nadzieję, że liczba zwiedzonych miejsc będzie rosła wraz z wiekiem. W moim podsumowaniu pominę wszystkie wyjazdy do Krakowa i Rzeszowa, gdyż są to miasta niedaleko mojego z których czasami jadę na kilka godzin w celach bardziej zakupowych, towarzyskich lub szkoleniowych. A teraz krótkie podsumowanie fotograficzne z którego również będziecie mogli się domyśleć o czym będę pisała w następnych postach:


 1) Sezon podróżniczy zaczęłam bardzo późno, bo dopiero w kwietniu. Pierwsza była stolica naszego kraju, w której byłam po raz drugi w życiu. Nadal nie zwiedziłam wielu miejsc, które bym chciała, ale na pewno wrócę do Warszawy niedługo.




2) Później w maju miałam lekką przerwę w szkole i wybrałam się najpierw do Łodzi, gdyż nigdy tam nie byłam. Piękne miasto, może kiedyś pójdę tam nawet na studia. A muzea związane z filmem były niezmiernie ciekawe, wręcz niekiedy zabawne. Manufaktura zachwyciła mnie zupełnie. Uwielbiam dobrze zagospodarowane przestrzenie miejskie.




3) Po jednym dniu przerwy i przepakowaniu walizki udałam się na podbój Pragi- jedno z moich głównych marzeń zostało spełnione. Oczywiście wróciłam z wielkimi zapasami czekolady Studentskiej i mnóstwem zdjęć. Po mojej 3-dniowej wyprawie zdjęć mam mnóstwo, więc w roku 2013 to właśnie Praga będzie jednym z tematów moich postów.






4) Od pierwszego lipca pracowałam nad morzem. Zwiedziłam wtedy bardzo dużo miejscowości nad polskim morzem. I muszę przyznać, że zachody słońca są tam nieziemskie. Niestety pogoda przez 40 dni mojego pobytu w ogóle nie dopisywała, ale nie bacząc na to starałam się zwiedzić jak największą część polskiego wybrzeża. 
Mieszkałam w Jastrzębiej Górze: 





Ale do Władysławowa nie było daleko:




 Piekielnym autobusem udałam się do Helu: 






Puck był kolejnym punktem na mojej mapie:



 A zaraz przed przylotem do domu udało mi się zwiedzić Gdańsk. Po raz pierwszy także skorzystałam z couchsurfingu i poznałam Asię, która oprowadziła mnie po tym pięknym mieście i przypomniała najważniejsze miejsca i zabytki.




 5) Sandomierz to była spontaniczna wycieczka jeszcze przed wakacjami, kiedy wakacyjne słońce grzało bardzo mocno i była cudowna pogoda.




6) Kolejną spontaniczną wycieczką była Krynica, którą z reguły odwiedzam w zimie. Jaworzyna jednak zarówno w sezonie narciarskim jak i letnim wygląda pięknie. Zwiedziłam także muzeum zabawek, o którym wcześniej nic nie wiedziałam.



7) Po wakacyjnej pracy nadszedł czas na zasłużony odpoczynek. Wybrałam się na 2 tygodnie na grecką wyspę Rodos. Było cudownie. Idealnie przejrzysta woda w morzu, wysokie temperatury i wiele zabytków to coś, czego mi trzeba było po zamarzaniu nad polskim morzem. Wynajętym samochodem zwiedziłam całą wyspę, więc kolejny rok będzie zapewne przepełniony moimi wspomnieniami z Wyspy Słońca.


 



8) Będąc na Rodos wybrałam się na wycieczkę do Turcji na wybrzeże likijskie. Zwiedziłam słynne grobowce w Fethiye a także fabrykę słodyczy. Również gościłam w ważnym historycznie miejscu w Turcji-Kayakoy. To miasteczko jest nazywane miastem duchów. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając moje posty w następnym roku. 




9) Również z Rodos, aby nie marnować czasu, wybrałam się statkiem na jedną z wysp Dodekanezu- Symi. Widoki niczym z pocztówki, żar lejący się z nieba i chłód prosto od morza to idealne połączenie na wakacje.  Bardzo jestem zadowolona, że zobaczyłam ten kawałek świata, gdyż naprawdę warto. 





I to byłoby na tyle w roku 2012. Na 2013 rok mam zaplanowanych wiele wyjazdów, jednak na razie tylko jeden jest pewny. Mam nadzieję, że będziecie śledzić mojego bloga i zaglądać tu czasem w 2013 roku.

7 komentarzy:

  1. Oczywiście, że będziemy! I miło stwierdzić że aż cztery miejsca odwiedziłyśmy wspólnie! : ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Też będę się musiała wziąć za podsumowanie w końcu, ech..ale widzę, że rok był u Ciebie aktywny..! Oby przyszły był jeszcze atrakcyjniejszy!!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezłe to zdjęcie z czaszkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Ci abyś pod koniec 2013 roku także mogła stworzyć tak wspaniałą listę miejsc w których byłaś, a może i jeszcze większą! Wesołych Świąt! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, zaczęłyśmy razem rok od Warszawy:)A potem obie odwiedziłyśmy Pragę. Kto wie,może nasze ściezki się przecięły:)Świetna kombinacja, chętnie bym powieliła:)Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne podsumowanie :)

    Wesołych świąt i spełnienia wszystkich podróżniczych marzeń! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na takie podsumowanie podróży! :) Ciekawy post!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...