czwartek, 13 grudnia 2012

13. Tower of power i inne atrakcje w Siam Parku na Teneryfie.

 Siam Park to największy park wodny w Hiszpanii. Zajmuje powierzchnię 18,5 ha. Na jego terenie znajdziemy wiele atrakcji dla wszystkich, bez względu na wiek. Park jest położony w rejonie Costa Adeje na Teneryfie (południowe wybrzeże).


Siam Park został zaprojektowany na wzór miasteczka prosto z Tajlandii. Widać to na każdym kroku. Roślinność  i architektura znacznie różnią się od zwykłego parku wodnego, jakich wiele na całym świecie. 
Muzykę grającą w tle, gdy stałam w kolejce do jednej z atrakcji, nucę do dzisiaj i mimo kolejki bardzo dobrze mi się kojarzy.


Jedną z głównych i najbardziej reklamowanych atrakcji parku jest Tower of power. To wysoka na 28 metrów wieża na którą wspinamy się schodami. Na końcu jest zjeżdżalnia-prawie pionowa, prowadząca przez akwarium z rekinami i płaszczkami. Jednak w sezonie nie jest tak kolorowo, gdyż  kolejki są przez całe schody i jeszcze kawałek. Turyści mówią, że każdy, kto nie jest mięczakiem, będąc w Siam Parku musi zjechać z tej zjeżdżalni. Dlatego pchają się tam wszyscy. Wiele osób będąc na górze rezygnuje, gdyż wygląda to naprawdę strasznie i niebezpiecznie. Dla mnie jest to trochę przereklamowana atrakcja, a najbardziej przejazd przez akwarium. Jadąc z taką prędkością nie jesteśmy w stanie nawet oczu otworzyć. Pamiętam moje rozczarowanie po zjeździe i szok, że to tak szybko (zaledwie 6-7 sekund). Ale przynajmniej można się pochwalić, że nie jest się mięczakiem. 


Mimo wielu atrakcji i całkiem sporej powierzchni nie udało się uniknąć zmory każdego turysty-kolejek. Byłam w drugiej połowie sierpnia i czekałam średnio godzinę na dostanie się na daną atrakcję. Niestety przez to nie zdążyłam skorzystać z każdej atrakcji, ale te najtrudniejsze zaliczyłam wszystkie. Bardzo podobała mi się plaża z piaskiem prosto z Portugalii i zamek ze sztucznymi falami, które są generowane co godzinę lub pół. 


Na terenie parku znajdują się szatnie. Niestety są one płatne i jest do nich duża kolejka. Jest to jedna z największych wad tego parku, bo, moim zdaniem, płacąc taką cenę za wstęp (33 Euro dorosły, 22 dziecko) szafki powinny być w cenie.  Do Siam Parku nie opłaca się iść na chwile czy też na pół dnia. Od razu trzeba zarezerwować cały dzień i to najlepiej pojawić się dosyć wcześnie, aby zarezerwować miejsce na parkingu.
Ewentualnie jest opcja przyjechania busem, który kursuje prosto do Siam Parku i jest specjalnie oznaczony.




Zdjęcia zapożyczyłam z oficjalnej strony Siam Parku, gdyż ciężko jest chodzić z aparatem po parku wodnym... 

3 komentarze:

  1. Ten sam problem z szafkami miałąm w Jordanii... płaciło się prawie 100 zł za wstęp na plażę nad Morzem Martwym a szatnia nie była wliczona w cenę!

    Bardzo przyjemnie się patrzy na te wakacyjne, niebieskie zdjęcia. Uwielbiam parki rozrywki parki wodne (choć z reguły boję się ślizgawek, więc pewnie z wielu tych najtrudniejszych nie odważyłabym się skorzystać :P).

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły ten wodny świat. Nawet bym się nie spodziewała,że tam takie rzeczy można spotkać. A Ty to już chyba byłaś wszędzie?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam na Teneryfie, a więc dość często wstępuję do Siam Parku.
    Siam Park jest najlepszym i najładniejszym parkiem wodnym jaki kiedykolwiek widziałam. A widziałam ich dość sporo. Mimo kolejek (które które nie zawsze występują) zabawa jest wyśmienita.
    Jeżeli jesteś na Teneryfie w lato, kolejki są raczej nieuniknione. Najlepszy jest maj, gdyż jest to przed wakacjami, a wtedy jeszcze wszyscy pracują i po prostu czekają na lato.
    Można kupić VIP, który pozwala na wchodzenie na wszystkie atrakcje bez czekania w kolejce. Jest to 2 razy droższe, ale uważam że można się raz zabawić i spędzić ten dzień naprawdę wyjątkowo.
    Jeżeli chodzi o Tower of Power to ta rura z rekinami to tylko taki bajer. Choć nie zjechałam i niewiele wiem (mama mi nie pozwoliła), słyszałam że to fajne przeżycie i że warto zjechać nawet jak nie widać rekinów ☺

    Lia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...