sobota, 8 grudnia 2012

12. Kiermasz Adwentowy w Krakowie i nagroda za moją krótką twórczość

Krakowa na pewno przedstawiać nikomu nie trzeba. Kościół Mariacki, Wawel i Sukiennice kojarzy chyba każdy. Jednak czasem dobrze jest popatrzeć na to wszystko z innej strony. W piątek po raz pierwszy widziałam w Krakowie kiermasz adwentowy i powiem szczerze, że do wielbicieli tego typu atrakcji nie należę, jednak ten całkiem mi się podobał. Może dlatego, że nie mam jeszcze dość świątecznych, wszechobecnych kolęd, ubranych choinek i świątecznej atmosfery (po prostu świąteczne porządki się jeszcze nie zaczęły). Było zimno, ale jeszcze nie mroźno, wesoło i kolorowo. No i oczywiście pięknie pachniało i zapewne smakowało, choć ja nic nie jadłam. Co więcej w Krakowie są dwa kiermasze całkiem niedaleko od siebie- jeden pod Galerią Krakowską ( a tam w środku LODOWISKO!! niestety w piątek jeszcze było nieczynne)   Zdjęcia są i z jednego i z drugiego, gdyż nie różnią się bardzo między sobą. 


Nie wiem czy wspominałam już, że kocham zimę. Zawsze z niecierpliwością czekam na pierwszy śnieg, kocham wpatrywanie się w spadające powoli płatki. Tak mam od zawsze.. Nie zraża mnie nawet ciągłe zakładanie i ściąganie szalika, czapki i kurtki. Miasta zimą wydają się być piękniejsze niż latem- wszystko pod białym puchem, kolorowo przystrojone.
 

Kiermasz adwentowy kojarzył mi się do tej pory z amerykańskimi filmami. Mnóstwo kolorowych lampek, zielonych choinek, choinkowych słodyczy czy ozdób. Do tego scena a na niej dzieci śpiewające kolędy. No dobra, przyznaję, że tydzień temu jeszcze nikt kolęd nie śpiewał, ale scena była. Pewnie teraz już się śpiewa.


Patrząc na małe stoiska zobaczymy wszystko, co nam się zamarzy. Wiadomo, że na iPada nie ma co liczyć, ale myślę, że to dobrze. Taki tradycyjny kiermasz- z ciastami, ciastkami, oscypkami w najróżniejszej postaci,  ozdobami choinkowymi i dodatkami na zimę. Prawie jak Zakopane.


Mnóstwo ludzi, ruchu i świąteczna atmosfera prawie półtora miesiąca przed świętami naprawdę potrafi rozleniwić człowieka. Jeszcze tylko śniegu brakowało. Na szczęście pojawił się niedawno i już jest.


A to moje ulubione zdjęcie z kiermaszu pod Sukiennicami. Kościół Mariacki w tle a na pierwszym planie stoiska. Takie typowo krakowskie zdjęcie. Aż się chce wrócić- już, teraz, zaraz. 


Ozdoby świąteczne - kolorowe bombki na choinkę, aniołki, mikołaje...


Stoisko bardziej ubraniowe-kapcie prosto z Zakopanego, czapki mikołaja, korale i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy.





Zawsze zachwycam się wystrojem galerii handlowych na święta. Galeria Krakowska w tym roku wygląda świątecznie, ale bez przepychu i ze smakiem. A lodowisko pod nią jest już całkowicie jak z amerykańskiego filmu. Jedno ze stoisk zachwyciło mnie całkowicie. Owoce w czekoladzie- ale nie takie, jakie ja sobie sama w domu czasem robię. Owoce wyglądały jakby właśnie zostały wyjęte z opakowania na czekoladki- a sama widziałam jak się je przyrządza.


Karuzela pod Galerią i wielka choinka przy dworcu. Nie wiem jak  Wam, ale mi się baardzo podobało.


A tutaj tradycyjne Polskie Jadło. Jak widać wzbudzało spore zainteresowanie. Szczególnie zainteresowani byli obcokrajowcy, którzy kiermasz fotografowali z każdej strony.

A teraz trochę z innej beczki. Dostałam nagrodę:
Od autorki bloga <klik>  Bardzo serdecznie dziękuję za docenienie mojej pracy. Za zadanie mam odpowiedzieć na 11 pytań. Ja nominować innych blogów nie będę, gdyż nie znam żadnych, które jeszcze nie brały udziału w zabawie. Jeżeli ktoś ma ochotę to proszę napisać w komentarzu, to również wymyślę te 11 pytań. A tymczasem odpowiedzi na pytania: 


1. Książka czy film? 
W większości przypadków książka, bo pozwala pobudzić wyobraźnię i zobaczyć wszystko jej oczami. Ale jeśli chodzi o relaks to raczej film-daje mi możliwość wyłączenia się i patrzenia tylko oczami.  
2. Wschód czy zachód słońca?
W sumie wszystko mi jedno. Przeżyłam już wiele wspaniałych wschodów jak i zachodów słońca i ciężko mi powiedzieć co wybieram... Może to zależy od miejsca i towarzystwa? 
3. Owoce czy warzywa? 
I jedno i drugie! Oprócz arbuza i mięty chyba wszystko przejdzie. 
4. Serce czy rozum? 
Hmm... wydaje mi się, że rozum. Ale serce też bywa przydatne. 
5. Słodko czy słono?
Słodko! kocham wszystko co słodkie i czekoladowe.  
6. Góry czy morze?
morze! Każde, zawsze i wszędzie. Może to dlatego, że mieszkam prawie w górach? 
7. Polska czy zagranica? 
Zagranica. Polską kulturę już znam, język też, Polaków mnóstwo. Pora poznać coś innego poza granicami. 
8. Do czego masz słabość? 
do słodyczy, książek i filmów, przy których nie trzeba myśleć. Do Internetu, moich zwierząt, dobrego jedzenia. Ale przede wszystkim do podróży i przemieszczania się. Nie mogę wysiedzieć kilku minut w jednym miejscu 
9. Skąd pomysł na nazwę bloga? 
wszystkie inne, które proponowałam przy zakładaniu były już zajęte. A chciałam jakiś prosty i po polsku i ten akurat przeszedł. 
10. Twoje motto życiowe to ... ?
Marzenia są po to, żeby je spełniać. Nigdy nie mów nigdy. 
11. Najpiękniejsze miejsce w Polsce to ... ? 
Nie wiem, za dużo jeszcze nie widziałam. Ale kocham morze, więc może Gdańsk? 

2 komentarze:

  1. Jarmark w Krakowie to musi coś, bo uwielbiam i jarmarki i Kraków. Ale nie miałam niestety przyjemności.Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co zaprzeczać, że Krk na święta b. się stara i dokłada wiele uwagi do przystrojenia miasta i stworzenia niesamowitego klimatu. Ten jarmark pojawia się dwa razy do roku, prawie zawsze jest na nim to samo a ja i tak uwielbiam się błąkać między tymi straganami i oglądać co tam sprzedaja :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...