czwartek, 15 listopada 2012

9. W chmurach nad oceanem czyli Pico del Teide

Wybierając się na Wyspy Kanaryjskie nie sposób nie zauważyć, że są one bardzo wulkaniczne. Na każdej z nich znajdziemy wulkan lub kilka wulkanów i różne atrakcje z tym związane.  Na Lanzarote to podobno dom wykuty w lawie czy też grill na wulkanie, natomiast na Teneryfie możemy wjechać na szczyt, pochodzić, poczuć się jak w niebie... Pico del Teide to najwyższy wulkan na wyspie. Ma dokładnie 3718 m n.p.m. Jest przepiękny. Zastygła lawa jest dosyć kolorowa i układa się w różne kształty. Zresztą zobaczcie sami jak wygląda droga na szczyt...


Teide znajduje się w samym środku Teneryfy. Często jego szczyt jest ośnieżony i trzeba to zawsze wziąć pod uwagę przy planowaniu wycieczki.


Droga znad brzegu oceanu do samego szczytu jest  baaardzo kręta. Za to widoki są niesamowite. Co kawałek znajdują się przy drodze punkt widokowy.  A tam nieziemskie widoki na Ocean i okolicę. Jak widać na powyższym zdjęciu, Teneryfa ma dosyć charakterystyczny układ terenu. Co kawałek górki i pagórki, trochę kaktusów, małe domki w oddali, ocean...


Po pobycie na Wyspach Kanaryjskich opalenizna jest naprawdę brązowa. Strój na tą wycieczkę trzeba dostosować do warunków wulkanicznych- obowiązkowe dobre adidasy, długie spodnie i gruba bluza. Chociaż byli też tacy śmiałkowie, którzy się wybierali w stroju plażowym. Kończyli nieciekawie, bo zjeżdżali z powrotem pierwszą  kolejką lub też w ogóle rezygnowali ze szczytu.




Pusta droga, roślinność jak z pustyni i w oddali wulkan na który zmierzamy


Charakterystyczne formacje z lawy. Znajdziemy je w bardzo wielu miejscach. Mają bardzo różnorodne kształty i kolory, niektóre są porośnięte porostami lub roślinami, inne całkowicie łyse.



Jaszczurki na Teneryfie są wszechobecne. Ta akurat próbowała wejść mi na kark jak siedziałam na ławce przy murku. Na szczęście zauważyłam ją wcześniej.



Aby dostać się na szczyt, trzeba odczekać swoje w kolejce i wydać sporo kasy niestety... Na dole jeszcze gorąco, rozdawana jest ludziom woda i parasole, aby nie mdleli w kolejce, która ciągnie się w nieskończoność. Bilet na taki wyjazd kosztuje 25 Euro za osobę powyżej 14 lat i 12.5 Euro za osobę poniżej 14 roku życia. Jednak wrażenia na górze są warte tej ceny, bo przecież nie codziennie wjeżdża się na wulkan!


Tak wyglądają wagoniki, które przewożą turystów na górę. Po drodze zatykają się uszy na zmianę ciśnienia i trochę trzęsie. No dobra- trzęsie strasznie.


Już nie daleko do góry. Chmury zostały niżej, teraz tylko można podziwiać widoki.


Zdjęcie z bazy na szczycie wulkanu. Temperatura bardzo niska, z tlenem kiepsko. Długo się nie da wytrzymać, bo  ciężko zaczyna się oddychać i kręci się w głowie.. A może to nie z powodu ilości tlenu, ale wrażeń i widoków?




Prawie jak na Marsie... W oddali widać kolejną wyspę.




Oczywiście jak wszędzie widać ingerencję człowieka. Ale spacerowanie po wyznaczonych ścieżkach na wulkanie jest niezwykłym przeżyciem, które pamięta się do końca życia.


Tutaj już w odpowiednim ubraniu, ciepło wcale nie było.







I w tym miejscu uświadomiłam sobie, że różnica poziomów jakie przebyłam tego dnia to właśnie ta czterocyfrowa  liczba... Znad oceanu na najwyższy szczyt Hiszpanii- to naprawdę da się odczuć po całym dniu.


Nie da się opisać przeżyć jakie towarzyszą wędrówkom po wulkanie. Język nie zna takich określeń. To trzeba przeżyć i dopiero wtedy rozumie się ideę różnorodności świta. Bo przecież wulkany są bardo niezwykłe i każdy jest inny.

2 komentarze:

  1. kanary.. jeden z 10 punktow do zobaczenia na przyszly rok

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezłe przeżycie, wjechać sobie kolejką na wulkan. Na pewno warto. Można też poczekać na erupcję:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...